Rozwiązywanie konfliktów – praktyczne metody. Nie ważne, czy chodzi o partnera, dziecko, rodzica czy przyjaciela – w każdej bliskiej relacji zdarzają się konflikty, a rozwiązywanie konfliktów to jedna z najbardziej przydatnych umiejętności. Konflikty wcale nie muszą zwiastować pogorszenia zażyłości, albo rychłego końca
Lichtman opowiedział o głównych przyczynach konfliktu ojca z synem: Często jest ciężko to wszystko pogodzić w życiu. Krzysztof miał trzy żony w życiu. Miał Grażynę, Halinę, z którą miał jedynego syna i Ewę, jego największą miłość. Z nią nie miał dziecka. Ale miał córki z rodziny Ewy. On miał prawo je pokochać.
Bohaterowie ballady to ojciec i syn. Są to postacie realistyczne, natomiast tytułowy bohater jest postacią fikcyjną. W utworze pojawia się dialog ojca z synem. Dziecko ma gorączkę, majaczy i streszcza ojcu swoje widzenia. Syn jest przykładem romanyka, który dostrzega Króla Olch i słyszy jego wołanie, natomiast Ojciec to trzeźwo
Nikt nie jest w stanie z dnia na dzień zmienić swych ideałów lub oduczyć się określonych zachowań. Z sytuacją owego konfliktu mamy także do czynienia w powieści Stefana Żeromskiego pt. „Przedwiośnie”, gdzie Cezary po wyjeździe ojca, czując swobodę i brak kontroli buntuje się przeciwko matce. Przestaje chodzić do szkoły.
W niektórych przypadkach konflikt wynika z przeciwstawnych obowiązków, co skutkuje konfliktem interesów, w innych gdy dana osoba pełni role o różnym statusie, a także występuje, gdy ludzie nie zgadzają się co do zakresu odpowiedzialności za daną rolę , zarówno w sferze osobistej, jak i zawodowej. Aby jednak naprawdę zrozumieć
Kiedy musimy uwolnić cię od negatywnych emocji, negocjatorzy sugerują metaforycznie, że idziemy na balkon i patrzymy na konflikt z pewnym dystansem. Łatwiej powiedzieć niż zrobić. Ale tutaj pokażemy ci trójstopniową strategię, która pozwoli ci odejść od problemu i uzyskać pewną przejrzystość, aby móc rozwiązać konflikt
. Szanowna Pani Psycholog, bardzo proszę o odpowiedź, czy tata naszego synka (5lat) po wyprowadzeniu z domu może przychodzić do nas do domu i przebywać czasem 2-3 godziny żeby pobyć z dzieckiem. Synek bardzo przeżywa i żali się czasem z płaczem, że od jakiegoś czasu tata nie przychodzi do naszego domku i się z nim nie uznał, że dziecko to inaczej odbiera i lepiej żeby do nas nie przychodził tylko od czasu do czasu zabiera go do swojego domu, w którym mieszka ze swoją nową partnerką. KOBIETA, 45 LAT ponad rok temu Ryzyko samobójstwa w depresji Dzień Dobry Pani, Nie ma tutaj recepty, jak powinny przebiegać kontakty z dzieckiem, istotne jest, jak Państwo to ustalicie i jest potrzeba, żeby wyjaśnić synkowi, że jego tata ma inny dom, partnerkę, ale że nadal go kocha i nadal jest ważny dla swojego taty. Kluczowe jest, żeby kontakty z ojcem dla Pani synka były bezpieczne, wspierające zaangażowane, radosne, rozwijające. Bardziej liczy się jakość kontaktów od ich ilości. Na początek, myślę, że Pani synek lepiej czułby się, kiedy jego ojciec przychodziłby do Waszego domu. A później może zabierać dziecko na zewnątrz, niekoniecznie tylko do swojego domu - jest tyle możliwości: wspólne spacery, zabawa, do kawiarni - na ciastko, np. na pływalnie, do teatru, na ciekawe zajęcia dla dzieci. Dla Pani zachowanie i radość synka będą informacją, jak układają się relacje pomiędzy oboma Panami. Życzę Pani i Synkowi dużo radości, Irena Mielnik-Madej 0 Dzień dobry, myślę, że tata jak najbardziej może odwiedzać dziecko w jego domu. Po pierwsze dlatego, że wtedy zobaczy akceptację dla tych spotkań ze strony innych domowników np. mamy- będzie rozumiało, że nie robi nic złego, nie opowiada się po żadnej ze stron, że jest możliwe utrzymanie dobrych relacji jednocześnie z mamą i tatą. Oczywiście wyjścia do domu taty również nie są niczym złym, jednak zalecałabym aby przynajmniej część spotkań odbywała się wspólnie (mama i tata)- dziecko będzie wtedy czuło, że mama i tata nadal ,,się lubią", konflikt lojalności nie będzie miał być może aż takiego znaczenia. 0 Witam, Nie można jednoznacznie odpowiedzieć jak to powinno wyglądać. Jedno jest pewne - dla dobra dziecka, ojciec powinien mieć z nim kontakt, niezależnie od tego, gdzie się spotykają. Ważne, by syn miał poczucie, że ojciec jest i może na niego liczyć, że ojciec go kocha i nie zostawił. Całkowite zerwanie kontaktu może mieć złe skutki w przyszłości. Jeżeli dziecko będzie się dziwnie zachowywać - warto zgłosić się z nim do psychologa dziecięcego, bo rozłąka może różnie wpływać. Zapraszam na rozmowę. Pozdrawiam serdecznie, Magdalena Rachubińska PSYCHOLOG, PSYCHOTERAPEUTA 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Zmiana zachowania 18-miesięcznego dziecka po oddaniu do żłobka – odpowiada Piotr Bochański Dlaczego występują takie kłopoty z 4-latkiem po urodzeniu się rodzeństwa? – odpowiada Mgr Magdalena Brudzyńska Czy rozwój mojego dziecka przebiega prawidłowo? – odpowiada Mgr Dorota Nowacka Jak powiedzieć córce, że nigdy nie będę z jej ojcem? – odpowiada Mgr Dorota Babrzymąka Czy uczucie do męża powróci? – odpowiada Mgr Anna Ingarden Zachowanie dziecka 21-miesięcznego – odpowiada Mgr Jacek Zbikowski Bicie się w głowę u 5,5-latka – odpowiada Mgr Marta Belka-Szmit Czy mój 11-miesięczny syn może mieć autyzm? – odpowiada Mgr Anna Szyda Nerwowe 4-letnie dziecko a niezdrowa atmosfera w domu – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Czy powinienem odejść od żony? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej artykuły
jestem 3 lata po rozwodzie, mam 35 lat dwójkę dzieci 10 lat córkę i 15 syna. Mieszkam z rodzicami póki co , czekam na mieszkanie,, musiałam wyprowdzic sie z własnego domu po 13 latach bo mój były maz pił i bił mnie..zamieszkałam z rodzicami..to nie była łatwa decyzja bo szkoda mi było dzieci. Wbrew wszystkiemu nie był złym ojcem..nie szanował mnie to fakt upokazał, bił..nie miałam juz dzieci nie dotykał , Czekam na mieszkanie teraz bo pomimo iz bylismy 13 lat po slubie nie nalezało mi sie nic, stary dom który wspólnie wyremontowalismy był na tesciowa..miał byc nasz,,tak mówił ale nie zdązylismy go przepisac ,jak on to powiedział BóG nad tym czuwał ze tak sie nie stało..wiec zabrałam 4 walizki i wyszłam z dziecmi. udało mi się dostac kredyt czekam juz na klucze..chce dzieciakom stworzyc normalny dom..pracuje staram sie im dac wszystko , miesszkamy w jednym pokju i wiem ze im ciezko bo u taty kazdy miał swój pokój..swój kat Nie mamy normalnych relacji z byłym me zem, bo uwaza ze nie ma po co dzieciaki cierpia bo widza, co sie dzieje nawet ostatnio córka zwrói ciła mu uwage, " tato jak mama dzwoni to przeciez mozesz odebrac lub odpsiac.. przykro mi ze to sie na nich odbija generalnie tato nie ma dla nich czasu..bo pracuje ciagle( branza budowlana własna dzialanosc) zabuera ich raz na dwa trzy tyg, na dwa dni..albo wpada w tyg raz na 3 tyd i zabiera na szybkie zakupy do zary ,adidada podekscytiwane..sa na chwile .. dodam ze oczywiscue płaci alimnety kiedy chce..nie obchodzi go ze musze płacic kredyt ze dzieci potrzebuje na pytanie kiedy dostane? jak mi przeleja..ech nie mam juz siły..ale ma kase zeby kupowac drogie ciuchy a jak potrzeba na ksiazki czy kolonie to nie ma szans,, pomimo wszystko dzieci lgna do niego..nie wiiem dlaczego, trzymaja jegi strone i bronia go..ja nie oczrkuje ze przstana go kochac to ich ojciec i tłumacze im ze maja go kochac i szanowac ale maja byc lojalne wobec mnie równiez..jestem z nimi na codzien , staram sie jak mogę bo to kocham bo kocham moje dzieci .Tylko ze syn okłamuje mnie czesto wie ze tak nie mozna ze tym nie wskura, ze mnie zawiedzie i wtedy bedzie ciezko..to odbudowac a mamy dobre rlacje..tłumacze mu ze dobra matrialne to nie wszystko ze sa inne wartosci..niby rozumie a potem znów mnie zawodzi idzie tam gdzie pieniadze ..do taty.. ostatnio pojechali na wekendd do ojca , okazało sie jak wróciłi ze tato poszedł sobie do siostry na drineczka obok( domek blizniak) a on zaprosił kolegów i kolezanke( tzn juz dziewczyne) do siebie na noc, Tato wiedział i pozwolił ale sam z córka spali u swojej siosty a dzieciaki same.. synowi to pasowało..ale mi nie bo nie przyznał sie chodz pytałam co robił ukrył nie wien dlaczego.. powiedziałam ze jak bedzie tak robił to wiecej nie pojedzie do ojca..byłam zła wsciekła ze były maz jest taki nieidpowiedzialny,, boje sie ze jak bede zabranic to syn sie odwórci i pojdzie do ojca..Nie wiem co robie zle, gdzie popełniam bład..dzieciaki przy nim chodza na bacznosc mam wrazenie ze boja sie go..jak dzwoni to zaraz odbieraja odzwaniaja bo tato sie wkurzy jak nie odbiora ale nie przyznaja sie ze cos jest nie tak, kiedy pytam np. czy tato krzyczy czy sie go boja..? syn mam wrazenie lawiruje gdzie mu dobrze..gdzie wiecej dóbr..tak go maz uczył od poczatku..wszystko co najdrozsze co najleszpe ..bez sensu.. ale co ja moge zrobic..
Mój drugi mąż wtrąca się w wychowywanie syna z pierwszego małżeństwa Liczba rozwodów w Polsce stale wzrasta. Coraz częściej mamy do czynienia z pojęciem rodziny rekonstruowanej, czyli takiej, w której spotyka się dwoje rozwiedzionych ludzi wspólnie wychowujących dzieci z poprzedniego małżeństwa. Ułożenie sobie życia na nowo niesie z sobą wiele nadziei i radości, ale także bywa przyczyną konfliktów, różnicy zdań i interesów, wywołuje nieznane dotąd emocje. Ludzie, którzy decydują się na zawarcie kolejnego związku mając na wychowaniu dzieci, muszą uzbroić się w cierpliwość, tolerancję, a także być gotowym do rozmaitych kompromisów i ustępstw. Zazwyczaj ojczym lub macocha czują się upoważnieni do sprawowania opieki nad pasierbem, czy pasierbicą, co wzbudza zaniepokojenie drugiej połowy. Czy aby nie pozwala sobie na zbyt wiele wobec „moich” dzieci”, czy nie podważa mojego autorytetu w ich oczach? Co mu wolno, a co nie? Konieczność zaakceptowania przeszłości, a także znalezienia nowych rozwiązań na wspólne, przyszłe życie nie jest łatwe i wymaga sporo przemyśleń, dobrej woli i ciężkiej pracy. Danuta, 37 lat Mój obecny mąż wciąż mnie poucza, jak mam wychowywać mojego syna z poprzedniego małżeństwa. Mam dziesięcioletniego syna Patryka z poprzedniego małżeństwa. Były mąż ma dobry kontakt z synem, regularnie się z nim spotyka. Z Jerzym wzięłam ślub trzy lata temu. On jest mężczyzną o silnej osobowości. To mi się na początku podobało, ale teraz ta cecha mnie drażni. Jerzy próbuje zastąpić synowi ojca. W dodatku wydaje mu się, że wie lepiej, jak powinno się wychowywać dzieci, mimo że ze swoimi córkami prawie nie utrzymuje kontaktu. Wciąż poucza mnie, często w obecności Patryka, że źle z nim postępuję, że jestem dla niego zbyt surowa i wymagająca. Skutek jest taki, że syn przestaje mnie słuchać i woli towarzystwo ojczyma niż moje. Jerzy po prostu go rozpieszcza i wcale nie pyta mnie o zdanie. A mały jest wniebowzięty i wpatrzony w ojczyma jak w obrazek. Uważam, że pozwala sobie na zbyt wiele. W końcu to moje dziecko i ja mam ostateczne zdanie, jak chcę je wychowywać. Jego metody wydają mi się zbyt nowoczesne. Często kłócimy się z powodu różnić na temat wychowywania dzieci. Ostatnio, kiedy Patryk przyszedł do domu z podbitym okiem, ostro zbeształam go i zabroniłam wdawania się w jakiekolwiek rękoczyny. A Jerzy na to: „Jak ja byłem w twoim wieku, też się biłem z chłopakami. Grunt, to nie dać sobą pomiatać.” Wściekłam się, bo takie opinie mogą zachęcać Patryka do dalszych bójek. Kiedy zapytałam Jerzego, dlaczego to zrobił, odparł: „chłopak potrzebuje wsparcia w męskich sprawach. Chyba nie chcesz, żeby był mięczakiem i ciągle obrywał. Kobiecy punkt widzenia nie zawsze jest najlepszy.” Ja mu na to, że od udzielania męskich rad ma ojca. I tak od słowa do słowa znowu doszło do kłótni. Jerzy uważa, że skoro go kocham i wyszłam za niego, to powinnam mieć do niego zaufanie także w kwestii wychowania syna. Ale ja mam wątpliwości, czy powinien rościć sobie do tego prawo. Jak przekonać Jerzego, że to, co robi, może doprowadzić do rozpadu naszego związku? Jerzy, 40 lat Kocham żonę i traktuję jej syna jak własnego, dlatego chcę mieć udział w jego wychowywaniu. Moja była żona wyjechała z dwiema córkami za granicę. Rozłąka doprowadziła do tego, że praktycznie nie mam z dziećmi kontaktu. Bardzo mi ich brakuje. Pokochałem Danusię wraz z jej synkiem. To mądry i rezolutny chłopak. Wiem, że ma ojca i wcale nie chcę mu go zastępować. Ale przecież stanowimy rodzinę i chciałbym mieć coś do powiedzenia na temat jego wychowania. Danusia ustaliła sztuczny podział – ja i ona, oraz ona i syn. Denerwuje się, kiedy wyrażam swoje zdanie w niektórych kwestiach, które mi się nie podobają. Danusia jest dla Patryka taka surowa, ciągle za coś go strofuje, poprawia. A energiczny chłopak musi się przecież wyszaleć. Może czasami jestem dla niego zbyt pobłażliwy, ale to dlatego, żeby osłodzić mu „wojskową musztrę” mamy. Rani mnie to, że Danusia nie ma do mnie zaufania, nie dopuszcza mnie do decyzji w sprawie dziecka. Czuję się zepchnięty na boczny tor, jakbym nie był jej mężem, a intruzem. Żona uważa, że się wtrącam, a ja chcę tylko dobra Patryka. W pewnych sprawach chłopak potrzebuje rady mężczyzny. Skoro nie ma na co dzień kontaktu z ojcem, ja jestem na miejscu i chcę pomagać. Czasami wydaje mi się, że ona jest zazdrosna o syna, zwłaszcza, kiedy Patryk okazuje mi swoje uczucia bardziej wylewnie niż w stosunku do niej. Nigdy nie chce się przyłączyć, kiedy razem się bawimy, jakby była obrażona. No i nie pozwala sobie przetłumaczyć, że nie zawsze jej metody są dla syna najlepsze. Jak mam ją przekonać, że powinienem mieć udział w wychowywaniu pasierba i nie chcę rywalizować z nią o jego uczucia? Komentarz: To, na ile kobieta pozwoli drugiemu mężowi ingerować w wychowanie syna z poprzedniego związku, jest tylko kwestią dobrej woli. Oczywiście, im mniej barier i ograniczeń, sztucznych podziałów na strefy wpływów, tym większa harmonia w rodzinie i mniej napięć zarówno na linii mąż- żona, jak również rodzice- dziecko. Jerzy rzeczywiście ma prawo czuć się w związku niespełniony, kiedy Danka wciąż podkreśla, że do wychowywania „jej” syna nie powinien się mieszać. Ale trudno Jerzemu traktować Patryka jak cudze dziecko, kiedy żyje z nim razem pod jednym dachem i darzy go ojcowskim uczuciem. Jerzy powinien skorygować swój sposób krytykowania metod wychowawczych żony. Nie oceniać i nie proponować „lepszych” rozwiązań, ale wyrażać się ostrożniej, używając neutralnych sformułowań, np. „obawiam się, czy…, martwię się, że…”. Być może postawa Danki wypływa z tego, że odczytuje wypowiedzi Jerzego jako wymądrzanie się i próbę zdominowania. Jerzy w żadnym wypadku nie powinien wyrażać swoich obaw w obecności dziecka. W ten sposób podważa autorytet matki. Danka powinna nauczyć się rozmawiać z Jerzym o swoich obawach. Dlaczego odsuwa go od wychowania? Czy tylko dlatego, że nie podobają się jej metody Jerzego? A może dlatego, że ma jakieś urazy z poprzedniego związku? Czuje się niepewnie w roli matki? Potrzebuje dowartościowania? Boi się, że Jerzy może być bardziej lubiany? Powinna przestać rywalizować o uczucia syna, i zacząć współpracować – racjonalnie osądzać, które z rad Jerzego mogą okazać się trafniejsze i lepsze dla syna. Oboje muszą wypracować wspólne zasady wychowywania dziecka, system nagród i kar, sposoby spędzania wolnego czasu i zakres obowiązków wobec dziecka. Danka powinna pójść na kompromis- stopniowo zwiększać zakres wpływu Jerzego na wychowanie syna, skoro przejawia on wyrazy sympatii i przywiązanie do ojczyma. Aby zmniejszyć dotychczasowy dystans i zlikwidować sztuczne podziały (ja, syn- ja, mąż), Danka powinna brać udział w zabawach Jerzego z synem. Zabawy mają niezwykłą moc- oczyszczają ze złych emocji i scalają rodzinę. Jerzy ma rację, że w niektórych sprawach synowi bardziej potrzebne są rady mężczyzny, tzw. męski autorytet. Dotyczy to typowo „męskich” problemów, jak np. konflikty i bójki z kolegami, pierwsze problemy „sercowe”, czy zmiany okresu dojrzewania. Na początek Danka powinna pozwolić Jerzemu wypowiadać się w takich sytuacjach.
Patriarchalny model rodziny, który dominował przez wieki aż do Rewolucji Francuskiej jest już passe. Wynika to z przemian cywilizacyjnych, zwłaszcza z postępującej komplikacji życia społecznego (coraz więcej zawodów, instytucji, możliwości, obowiązków i niepewności). Świat taki wymaga coraz dłuższego przygotowania, aby w nim aktywnie i racjonalnie uczestniczyć. W czasach feudalnych syn usamodzielniał się, gdy nauczył się od ojca zawodu: kowala, szewca, stolarza, rolnika itp., czyli w wieku 16-17 lat. Obecnie 30-latkowie często nadal mieszkają w domu rodzinnym. Ilość umiejętności i zakres wiedzy, którą trzeba opanować jest tak duża, że aby zająć wysoką pozycję społeczną trzeba poświęcić na to około 25/30 lat życia. Badania jednoznacznie wskazują, ż ojcowie wiedzą jakie są społeczne oczekiwania w odniesieniu do roli ojca w rodzinie, ale wypełnienie tych oczekiwań jest coraz trudniejsze, dlatego ojcowie bardzo chętnie wycofują się z roli ojca. Niekorzystny jest też trend w postawach żon i matek, które – niejednokrotnie inspirowane prasą kobiecą i ruchem feministycznym –przejmują niektóre funkcje ojca w rodzinie, dyskretnie ale stanowczo wyłączając z nich mężów (reaktywacja matriarchatu). Ojcowie mają – zdawałoby się – dobre argumenty, aby minimalizować swój udział w życiu rodzinnym: „muszę zarobić, to mnie nie ma w domu”, „mamy pożyczki do spłacenia, to biorę dodatkowe fuchy, aby dorobić”, „wyjechałem za praca do Irlandii, bo tu nie można zarobić”, „wie pan, ja jestem tradycyjnie wychowany: dzieci to matka, ja nie mam do tego głowy ani cierpliwości”. Z praktyki psychologa Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej wynika, że na wizyty z dzieckiem przychodzi około 80 % matek, 10 % ojców i 10 % to inne osoby. Często ojcowie nie znają podstawowych danych o swoim dziecku, np. data urodzenia, klasa, do której chodzi, imię najlepszej koleżanki/kolegi itp. Ta sytuacja symbolicznej i faktycznej separacji ojca i dzieci pogłębia się, bo jest dla ojców wygodna, ale skutki dla prawidłowego wychowania potomstwa są rozliczne i tylko negatywne. Żeby zrozumieć rozmiar szkód trzeba krótko naszkicować, co dzieje się w rodzinie podczas wychowania i czym wychowanie jest. Wychowanie to długotrwały proces (około 20 lat) zamierzonych i niezamierzonych oddziaływań na dziecko w celu przygotowania go do samodzielnego dorosłego życia. Wychowanie jest więc narzucaniem swojej woli wychowankom przez wychowawców. Część nakazów wychowawczych jest sankcjonowana karami, dlatego wychowanie jest rodzajem przemocy w granicach prawa. Te granice są historycznie zmienne, kiedyś można było dziecko bić a nawet sprzedać, teraz nie. Kiedyś wymagało się, aby dziecko używało zwrotu „pani matko” „Kazała mi pani Matka czarna suknię szyć…”), dzieci nie mogły zacząć wieczerzy, dopóki do stołu nie zasiadł ojciec – teraz często nie zasiada, bo go nie ma. Zadajmy sobie proste pytanie, dlaczego niepiśmienny chłop polski, który nie słyszał nawet słowa pedagogika umaił wychować swoje dzieci a współczesny polak – ojciec ma z tym takie trudności? Jeśli dzieci funkcjonują w pełnej rodzinie, opartej na modelu tradycyjnym, to mają około 20 lat doświadczeń na temat: jak ojciec traktuje matkę,jak matka traktuje ojca,jak się kłócą (modele sporów),jak się godzą (modele rozwiązywania sporów, negocjacje, mediacje, ustępstwa, umowy …),jak rozpoznają swoje nastroje i uczucia,jak planują wspólne działania,jak się oszukują i jak się wspierają,jak wyrażają swoje uczucia względem siebie i dzieci,jak rodzice egzekwują swoje oczekiwania od siebie nawzajem i od dzieci,jak rozwiązują kryzysy, które są w każdej rodzinie,kiedy i na ile mogą na siebie liczyć,jakie rodzina realizuje cele jawne i ukryte,jakie relacje utrzymuje rodzina ze światem zewnętrznym i ja są one organizowane,jak dana rodzina wygląda na tle innych rodzin. To nie jest wyczerpująca lista tego, czego doświadczają dzieci w rodzinie pełnej, ale łatwo zauważyć, że większość tych punktów nie może być wcale albo prawidłowo realizowana, jeśli ojciec jest nieobecny albo jest ojcem dorywczym, weekendowym lub corocznym Św. Mikołajem przywożącym prezenty z zagranicy. Praktyka i teoria psychologiczna są tu zgodne: dzieci z długotrwałym pobytem w placówkach opiekuńczo-wychowawczych typu Dom Dziecka, dzieci wychowywane przez samotne matki i dzieci doświadczające innych form sieroctwa społecznego mają większe trudności adaptacyjne, częściej popadają w konflikt z prawem, mają niższy poziom kompetencji społecznych, osiągają niższe szczeble kariery zawodowej i częściej ich związki małżeńskie kończą się rozwodem (czasem wielokrotnym) niż dzieci z tradycyjnych rodzin pełnych. Deficyt ojca w rodzinie jest groźny dla rozwoju dziewczynki i chłopca, ale nie w jednakowym stopniu. Szkody dla synów i córek są inne. Relacja syn – ojciec W psychologii są 3 modele opisujące to, co dzieje się w procesie wychowywania syna przez ojca. Są to: 1. Teoria Freuda, relacja jest tutaj naznaczona ambiwalentnymi emocjami miłość – nienawiść. Obie skrajności stopniowo słabną prowadząc, przez interioryzację postaw ojca przez syna, do prawidłowego uspołecznienia i właściwego ukonstytuowania się płciowej tożsamości. Warunkiem niezbędnym jest stała interakcja między ojcem i synem. 2. Teoria Parsonsa-Fromma, jest teorią społecznego uczenia się. Nacisk kładzie się tu na tacit knowledge – ukryte uczenie się. Funkcje rodziny dzieli się na ekspresyjne i instrumentalne. Pamiętajmy, że dzieci są bystrymi obserwatorami i uczą się nie tylko tego, czego byśmy chcieli! Ta, mimowolnie zdobywana wiedza i umiejętności jest potem świadomie lub bezwiednie wykorzystywana w życiu. E. Fromm podkreśla, że miłość matki do dziecka jest bezwarunkowa, miłość ojca jest za coś, tzn. ojciec zachęca dzieci, zwłaszcza syna do osiągnięć i pokonywania trudności, do uwzględniania obowiązujących reguł, np.: fair play, ucząc przy okazji współdziałania w grupie i wyzbycia się egoizmu. Tu tez niezbędna jest interakcja. 3. Teoria behawioralna, czyli teoria uczenia się. Początkowo prawidłowości wykryto w świecie zwierząt (Skinner, Brehmer, Hull), potem zweryfikowano je na ludziach (Mendelson, Hopper, Bandura, Wilson, D. B. Lynn): samiec tym częściej podejmuje czynności opiekuńcze, im częściej ma okazję przebywać z pobliżu młodego potomka,samiec, który w czasie własnego dzieciństwa spotkał się z dużym nasileniem czynności opiekuńczych, okazuje więcej „czułości” wobec małych,samiec, który był surowo traktowany przez swoich rodziców, a także inne dorosłe zwierzęta, wykazuje „nadmiernie karzącą” postawę wobec małych,samiec przebywający w dzieciństwie z dorosłymi samcami przejawia dużą skłonność do ich naśladowania,gatunki, w których samce angażują się w funkcje opiekuńcze nad młodymi, rozwinęły wyższe formy życia społecznego i są stabilniejsze niż te, u których takiej opieki nie ma. Z teorii tych wynika, że najistotniejszym czynnikiem wpływu wychowawczego jest ilość czasu, który ojciec przeznacza na interakcję z synem. Rodzaj interakcji ma znaczenie drugoplanowe. Relacja ojciec – córka Przysłowie amerykańskie mówi: „Jaka mać taka nać”, ale nie oznacza to, że ojciec nie ma wpływu na wychowanie córki. Ma i to znaczny. Córka obserwując relację ojca z matką uczy się roli kobiety, żony i matki. Akceptacja córki przez ojca jest podstawą jej pozytywnej samooceny i wiary w siebie. Poziom otwartości na świat córki bardziej zależy od pozytywnej relacji z ojcem niż z matką. Córki nieakceptowane lub jawnie odrzucane przez ojców popadają w kompleksy i ulegają zneurotyzowaniu aż do somatyzacji objawów nerwicowych takich jak: otyłość, bulimia/anoreksja, samookaleczenie się, niekontrolowane życie płciowe, nadmierna nieśmiałość, brak wiary w siebie, ucieczka w świat marzeń i fantazji. Badania Braid, Bryanta i Dickison pokazały, że córki akceptowane przez ojców trafniej wybierają kandydatów na mężów (wcale nie są to kopie ojców!) i rzadziej się rozwodzą, osiągają też wyższe szczeble w karierze zawodowej. Ich poziom samoakceptacji jest istotnie wyższy niż córek nieakceptowanych. Uwagi końcowe: „Takie będą Rzeczypospolite, jakie jej młodzieży chowanie”. Dalsze zawłaszczenie funkcji wychowawczych przez kobiety, prowadzi do nieprzewidywalnych konsekwencji. Dopóki społeczeństwa będą oparte na rodzinie, wychowawcza rola ojca będzie niezbywalna. Waldemar Fortunkapsycholog
Rozwód to ogromne przeżycie dla każdego człowieka, ale także dla dzieci. Jest to zdecydowanie niełatwe i niezwykle bolesne doświadczenie. Co zrobić, żeby zadbać o siebie oraz dziecko w takiej sytuacji? W pierwszej kolejności zaakceptuj decyzję o rozwodzie oraz związane z nią emocje. Daj sobie czas i przestrzeń na wyrażenie smutku, złości, poczucia winy i innych towarzyszących emocji. Zaakceptuj również emocje swojego byłego partnera. W ten sposób łatwiej będzie przeprowadzać z nim rozmowy na trudne tematy. Pamiętaj, że rozwód to nie jest życiowa porażka, a często odważny krok w walce o swoje dobro. Przydatne będzie także prowadzenie dziennika, który pozwoli Ci na wyrzucenie wszelkich tłumionych emocji. Spróbuj zapisywać swoje myśli, często wypowiedzenie ich jest znacznie trudniejsze niż zapisanie. Poczujesz się lepiej kiedy będziesz mógł wyrzucić je z siebie, nawet za pomocą pisania. Nie zapomnij o tym, aby otaczać się wspierającymi osobami i nie bój się prosić o pomoc. Rozmowa z bliską osobą spowoduje, że nie będziesz czuł się samotna(y) w niełatwym momencie. Następnie postaraj się zdefiniować siebie na nowo. Ustal nowe cele i pragnienia życiowe. Spróbuj zastanowić się nad tym jak ma wyglądać Twoje życie bez dotychczasowego partnera. Wyciągnij lekcje z wcześniejszej relacji. Skup się na zebranym doświadczeniu z poprzedniego związku i otwórz się na nowe doznania, aktywności czy relacje. Spełnij swoje tłumione pragnienia. Może od zawsze chciałaś(eś) spróbować gry na instrumencie? To jest dobry moment na spróbowanie nowych doświadczeń. Jednocześnie nie karaj się za odczuwany smutek czy złość do byłego partnera. Masz prawo na chwile zwątpienia, poczucie winy, krzywdy czy inne emocje. Mogą one trwać nawet po orzeczeniu rozwodu, jest to normalna reakcja na rozstanie z bliską osobą. Twoje zdrowie psychiczne i emocje są ważne. Nie pozwól więc na ich umniejszanie. Jeżeli już wiesz, w jaki sposób zadbać o siebie w sytuacji rozwodu, istotne będzie skupienie się na podopiecznym. Dziecko podczas rozwodu pełni często rolę świadka konfliktu, ale także jest uczestnikiem kłótni między rodzicami. Ze względu na fakt, iż rodzice często w konflikcie zauważają jedynie siebie, dziecko zostaje zaniedbane i czuje się zagrożone. Traci swoje poczucie bezpieczeństwa. Rodzic w tym wypadku powinien dobrze przygotować się i stworzyć dziecku bezpieczną przestrzeń do wyrażania swoich emocji. Poniżej przedstawimy kroki, które warto podjąć, aby jak najlepiej zadbać o zdrowie psychiczne swojego dziecka w trakcie rozwodu. W pierwszej kolejności sprawdź aspekty prawne rozwodu. Pomyśl jaki typ rozwodu chcesz wziąć i jakie są jego prawne konsekwencje (rozwód bez orzeczenia o winie, z orzeczeniem o winie wyłącznie jednej strony lub obu). Zastanów się nad podziałem opieki rodzicielskiej nad dzieckiem oraz nad warunkami, które możesz mu zapewnić po orzeczeniu rozwodu. Ustal z partnerem takie aspekty jak podział majątku, sposób utrzymania dziecka, a także przyszłe zamieszkanie rodziców. Możesz stworzyć tymczasowy harmonogram kontaktów z dzieckiem, który łatwiej wprowadzi je w nową i niewątpliwe trudna sytuacje. W tym okresie nie decyduj się na poważne zmiany takie jak przeprowadzka do innej miejscowości czy zmiana pracy. Może to być po prostu za dużo zarówno dla Ciebie jak i dziecka w trakcie rozwodu. Bardzo ważnym etapem po podjęciu decyzji o rozwodzie jest poinformowanie o nim dziecka. Zarezerwuj sobie na rozmowę dużo czasu. Najlepiej będzie jeżeli wspólnie z partnerem przekażecie tę informację podopiecznemu. Istotne jest, aby dziecko nie poczuło, że może stracić jednego z rodziców. Dlatego też warto przygotować się wcześniej do tej rozmowy i ustalić wszelkie szczegóły z partnerem. Unikaj negatywnych sformułowań na temat drugiej strony, a także kłótni podczas rozmowy. Skup się na dziecku i nie oczekuj od niego, że zrozumie Twoją decyzje. Dziecko też potrzebuje czasu oraz przestrzeni na przemyślenie przekazanej informacji, oraz okazanie w związku z nią emocji. Warto poinformować je o tym jak najszybciej, ale dopiero po podjęciu ostatecznej decyzji. Skup się na tym, aby podczas rozmowy być opanowanym. Dziecko odczytuje głównie Twoje emocje. Mów w sposób prosty i nie okłamuj go. Co robić w trakcie oraz po rozstaniu? Najlepszym wyborem jest dokonanie mediacji sądowej. Próba sądowego rozwiązania konfliktu może być związana z narastaniem wrogości, a w efekcie negatywnego oddziaływania na kontakty z dzieckiem. Ponadto rozmawiając z byłym partnerem w sprawach dotyczących dziecka, pamiętaj o zachowaniu spokoju. Im lepsze stosunki między rodzicami, tym dziecko łatwiej zniesie rozwód rodziców. Unikaj kłótni z partnerem przy dziecku. Bez względu na jego wiek, konflikty zawsze są dla niego szkodliwe. Unikaj także zapewniania córce/synowi powrotu rodziców do siebie. W przypadku pytań wytłumacz, że rodzice nadal kochają dziecko, ale nie wrócą do siebie, wiec wspólne wakacje nie będą ważnym aspektem jest także pozostawienie córce/synowi dowolności w przekazywanych informacjach. Nie wykorzystuj go do uzyskiwania informacji o byłym partnerze, ani nie rób z niego sojusznika. Dziecko kocha oboje rodziców, a każda próba zmiany tego twierdzenia będzie wpływać na nie negatywnie. Zapomnij więc o takich stwierdzeniach jak „powiedz tacie/mamie, że…”, „tylko nie mów o tym mamie/tacie” czy o pytaniach z kim woli spędzać czas, czy kogo bardziej kocha. Powoduje to odwrotne skutki, podopieczny zniechęca się do opiekuna narzucającego mu sposób myślenia. To Ty wraz z drugim rodzicem jesteś odpowiedzialna(y) za ustalenie jego harmonogramu. Taki sam negatywny wpływ ma obrażanie drugiego rodzica w obecności podopiecznego, bo po prostu sprawia mu ból. W wychowywaniu podopiecznego powinna mieć udział każda ze stron. Ważne jest więc dbanie o regularne i przewidywalne kontakty z ojcem/matką. Przewidywalność daje poczucie bezpieczeństwa i pewności. Warto planować z wyprzedzeniem harmonogram spotkań i nie spóźniać się na nie. Każdej ze stron powinno zależeć na spotkaniach z córką/synem. Zapominanie, spóźnianie się czy ciągłe przekładanie ich daje odwrotne znaki zarówno rodzicowi jak i dziecku. Warto też zapewnić kontakt z dalszą rodziną dziecka tj. dziadkami czy innymi członkami rodziny każdej ze orzeczone zostały alimenty na rzecz dziecka, pamiętaj o ich sumiennym uiszczaniu. Kiedy masz wątpliwości co do sposobu wydawania pieniędzy, możesz umówić się z drugim rodzicem na płatności bezpośrednie, takie jak opłaty za zajęcia dodatkowe czy ubrania. W przypadku, gdy to Ty otrzymujesz alimenty, pamiętaj o zastosowaniu zasady ograniczonego zaufania. Nie możesz być pewny co do terminowości płatności alimentów, wiec warto nie wybiegać zbyt w przyszłość z planowaniem środków, których jeszcze nie otrzymałeś. Ponadto powstrzymaj się od narzekania na sytuację finansową przy córce/synu. Wszelkie takie sprawy, możesz ustalić z drugim rodzicem. Dziecko nie powinno być nigdy Twoim powiernikiem w aspekcie finansów, pracy czy związków. W przypadku nawiązania nowej relacji z innym partnerem pamiętaj o tym, aby nadal poświęcać dziecku taką samą ilość uwagi. W obliczu rozwodu córka/syn mogą obawiać się odrzucenia czy utraty Twojej miłości. Ważne jest więc, aby partnera przedstawić dopiero jeżeli jesteś pewna(y) swoich uczuć w sposób naturalny i rzeczowy. Uzgodnij z nowym partnerem przyszłe życie. Porozmawiaj z nim, aby nie zmieniał przyzwyczajeń i zasad dziecka, które dotąd panowały w domu. Ponadto nowy partner, nie może zastąpić drugiego rodzica dziecka. Pamiętaj o tym, aby nadal dbać o relacje córki/syna z ojcem/matką. Zadbanie o swój oraz dziecka stan psychiczny jest niezwykle istotne podczas rozwodu. Daj sobie i dziecku możliwość na przeżycie sytuacji i swobodne wyrażanie myśli. Zapewni to prawidłowy rozwój dziecka, a co za tym idzie szczęście rodzica. Niezależnie od sytuacji warto pamiętać, że wszelkie trudności są przejściowe, a proszenie o pomoc nie świadczy o Tobie w negatywnie.
konflikt ojca z synem psychologia