Addictiveness: 5 /5. One of the greatest games of all time made even better – fall in love with The Last of Us all over again. Good Stuff. Includes all of the excellent DLC. Nerd-tastic commentaries. Even more beautiful and smoother than before. Bad Stuff. No entirely new story stuff. Can’t carry over PS3 progress. The Last of Us: Part I has 1 Platinum Trophy, 7 Gold Trophies, 7 Silver Trophies, and 14 Bronze Trophies.To achieve most of these, you'll have to find all the collectibles and beat all of The Last Introduction: The Last of Us has been heralded as one of the best video games of all times and for good reason. In its ten years of being a Playstation exclusive, Sony's first party developer Naughty Dog has released the original version on PS3 in June of 2013, the PS4 Remaster in July of 2014, the game's sequel in June of 2020 and now with the premiere of the HBO series, Naughty Dog has Joined: Sat May 13, 2017 2:42 pm. Re: The Last of Us. by MealReadytoEat » Sun Jun 25, 2017 5:53 pm. use the same values with both. example this code should change your save to survivor mode and unlock all difficulty levels with a new game (after the save has been loaded) 80010004 c8dc7f3e. 28000004 00000004. The Last of Us™ Remastered ©2023 Sony Computer Entertainment America LLC. Published by Sony Computer Entertainment Europe. Created and developed by Naughty Dog LLC. "The Last of Us" is a trademark or a registered tradem + See Additional Terms The Last of Us, originally released for the PlayStation 3 on June 14, 2013, is widely considered to be one of the best single-player campaigns in PlayStation history.. Given that reception, it’s no surprise that the developers at Naughty Dog, as well as the game’s publisher, Sony Computer Entertainment, chose to add a little extra polish to the title and release it on the PlayStat . „The Last of Us to jedna z najlepszych gier poprzedniej generacji konsol.” Co do prawdziwości takiego stwierdzenia nie można mieć wątpliwości. Czy to jednak wystarczający powód do tego, aby nieco ponad rok po premierze wydawać reedycję Remastered na PS4? Warto się nad tym zastanowić. Najpierw kilka słów dla tych, którzy nie mieli dotychczas kompletnie nic wspólnego z tą produkcją. Domyślam się, że takich osób nie jest zbyt, wiele, ale jeżeli np. dopiero zakupiliście PS4, a grami się średnio interesujecie, to pragnę Wam wyjaśnić z czym to się je. Zostajemy rzuceni w sam środek epidemii, która dotknęła ludzkość. Ludzie zarażeni wirusem stają się agresywni i „nadpobudliwi”. W przypadku długiej ekspozycji ludzie zamieniają się w klikaczy – grzybogłowe istoty człekopodobne. Stają się bardziej niebezpieczni i inaczej się zachowują. Głównymi bohaterami gry są Joel i Ellie. W wyniku pewnych wydarzeń mężczyzna dostaje pod swoją opiekę młodą dziewczynę, którą musi dotransportować w określone miejsce. Już na samym początku wydarzenia nie przebiegają po myśli tej dwójki, dzięki czemu mamy szansę przeżyć przygodę pełną niebezpieczeństw. Relacje między nimi nie zawsze są kolorowe, a ostry język bohaterów idealnie wpisuje się w zastane realia. Tytuł bardzo mocno stawia na survival i crafting. W różnych miejscach zbieramy zarówno półprodukty, dzięki którym tworzymy bronie, jak i apteczki, ale nawet znajdźki dzięki którym rozwiniemy naszą postać. Tym, co powinno uderzyć nas po odpaleniu The Last of Us Remastered jest oprawa audiowizualna. Faktycznie, jakość tekstur i płynność animacji (w niektórych miejscach) zachwyca. W większości miejsc-widokówek, w których twórcy chcieli żebyśmy przystanęli i popodziwiali okolicę i nacieszyli oczy pięknymi efektami graficznymi, widoki niesamowicie wyglądały już na PS3. Zapewne z tego powodu efekt odświeżonej grafiki nie robi aż tak wielkiego wrażenia. Jasne, że w niektórych cut-scenkach śmigających na silniku gry możemy dopatrzyć się faktury skóry Joela albo mokrych śladów które zostają na twarzach bohaterów po spłynięciu po nich wody, ale nie jest to skok porównywalny do np. odświeżonych wersji gier z pierwszego Playstation. Zremasterowany tytuł na next geny powinien trzymać ok. 60 klatek na sekundę. Tutaj nie można mieć żadnych wątpliwości. Trudno powiedzieć, czy to PS4 nie daje rady, czy twórcy nie chcieli spędzać więcej czasu nad optymalizacją kodu, ale miejsc, gdzie gra zbliża się do takiej liczby klatek nie jest za wiele, a spowolnienia animacji są mocno widoczne. W opcjach możemy ustawić stałą liczbę klatek na poziomie 30. Możemy, tylko po co? Ja nie chce 30 klatek na odnowionej wersji gry sprzed roku. Część osób strona techniczna produkcji skusi do ponownego zagrania w tą produkcję, dla większości nie będzie to wystarczający powód. Warto zastanowić się w takim razie co może pchnąć graczy do ponownej walki o przetrwanie. Nie grafika, nie animacje, a fabuła i klimat były najmocniejszymi punktami pierwowzoru. Tutaj na szczęście wszystko pozostało nietknięte. Jako dodatkową zachętę twórcy dorzucili do tego Left Behind, fabularne DLC, które ukazało się jakiś czas po premierze The Last of Us na PS3. Jako urozmaicenie można potraktować tryb Multiplayer, gdzie w dwóch dostępnych opcjach rozgrywki walczymy o przetrwanie. W produkcji o tak mocnej linii fabularnej, rozgrywki wieloosobowej mogło by po prostu nie być – szczególnie, że tryb ten trapią problemy techniczne. Jeżeli nie spędziliście z tym tytułem zbyt dużo czasu na poprzedniej generacji, to zdecydowanie warto przysiąść do produkcji jeszcze raz. Gra przy kolejnych podejściach zyskuje nowe życie. Zauważamy nowe jej aspekty i detale, na które wcześniej nie zwracaliśmy uwagi. Kolejne podejścia do tego tytułu to odkrywanie gry na nowo. Zmiana stopnia trudności wymusza na graczu inne, bardziej oszczędne podejście do walki. Co prawda często okazuje się, że nasze poprzednie podejście w danej sytuacji kompletnie nie miało sensu, a nowy sposób wymuszony sytuacją jest prostszy i szybszy. Jeżeli spędziliście dużo czasu z oryginałem na poprzedniej generacji możecie poczuć, że ktoś chce wyciągnąć od Was kasę za to samo w nieco innym ubraniu. Jeżeli jesteście w tej mniejszości, która nie miała wcześniej kontaktu z The Last of Us, to zagranie w ten tytuł możecie potraktować jako obowiązek. Odkryjecie jedną z najlepszych, najbardziej klimatycznych gier ostatnich lat. Werdykt końcowy jest wyjątkowo trudny, bo zależy od przysłowiowego „puntu siedzenia”. Nie ulega wątpliwości fakt, że jest to tytuł, który dostarcza dojrzałą fabułę ubraną w jeszcze piękniejszą oprawę niż w pierwowzorze. Sporo osób może szukać w tym tytule czegoś czego tam nie ma. Ja, pomimo ogrania podstawowej wersji kilkukrotnie, z wielką chęcią przysiadłem do niej raz jeszcze, żeby przeżyć tą historię w oprawie stojącej na wyższym poziomie. Chętnie ograłem wersję Remastered, chociaż wiem, że jej dobra sprzedaż nie poprawi znacząco sytuacji słabej biblioteki gier na PS4. Deweloperzy trzy razy pomyślą, czy nie bardziej opłaca się im wydać ich starą grę z lekko podciągniętymi teksturami zamiast tworzyć nowe dzieło od zera. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. A zremasterowane The Last of Us lubi się zdecydowanie łatwiej. Remake The Last of Us na PS5 jest już na horyzoncie, więc twórcy coraz chętniej dzielą się ważnymi informacjami na temat zmian wprowadzonych względem pierwotnej wersji. Nowości jest więcej niż można by się spodziewać. The Last of Us to legendarna wręcz gra studia Naughty Dog, która doczekała się już remake na PS4, a potem części drugiej. Gra wyszła po raz pierwszy w 2013, a na PS4 trafiła w 2014, więc nie jest to najmłodszy tytuł. Z tego względu postawiono tym razem nie na prosty remaster, a pełnoprawny remake. Studio wypuściło ostatnio 10-minutowy filmik, w którym zapowiada najważniejsze nowe i poprawione funkcjonalności. Możecie obejrzeć go poniżej: Wśród najważniejszych zmian można wymienić wprowadzenie nowych trybów rozgrywki i poprawienie sztucznej inteligencji sterującej wrogami i towarzyszami. Gra doczeka się także opisów audio dla przerywników (chodzi tutaj o dostosowanie tytułu do potrzeb osób mających problemy ze słuchem). Naughty Dog planuje zastąpić bardzo proste AI z oryginału nowszym rozwiązaniem opartym na sztucznej inteligencji z The Last of Us Part II. W teorii powinno to sprawić, że wrogowie będą wydawać się “mądrzejsi”, czyli na przykład będą stosować bardziej złożoną taktykę podczas walki. Jeśli wierzyć Neilowi Druckmanowi, dyrektorowi kreatywnemu gry, dzięki temu potyczki staną się bardziej intensywne. Będzie tryb permadeath i tryb dla speedrunnerów Nowe tryby w remake The Last of Us na PS5 mają być przede wszystkim ukłonem w stronę bardziej doświadczonych graczy, którzy szukają wyzwań. W związku z tym zdecydowano się przygotować tryb permadeath, a także specjalny tryb dla speedrunnerów. W przypadku tego pierwszego zasada jest prosta – śmierć oznacza koniec gry na danym zapisie i trzeba próbować od początku. Ciężko natomiast powiedzieć, czym będzie się charakteryzował tryb dla speedrunnerów. Z dotychczasowo ujawnionych materiałów wynika tylko licznik czasu w rogu ekranu, ale być może pojawią się też inne nowości. Na co jeszcze mogą liczyć gracze? Między innymi na poprawioną grafikę ( odświeżony system animacji postaci), lepszą haptykę i wykorzystanie nowych funkcji PlayStation 5, takich jak adaptacyjne triggery w kontrolerze DualSense. Gra ma zadebiutować na PlayStation 5 już za kilka miesięcy – 2 września 2022 roku. Co ciekawe, planowana jest wersja The Last of Us Part I na PC, ale jeszcze nie wiadomo, kiedy dokładnie będzie można się jej spodziewać. Zainteresowała Was któraś ze zmian przedstawionych przez Naughty Dog? Planujecie zagrać w remake The Last of Us na PS5? Koniecznie dajcie nam znać w komentarzach! Sony szykuje dla graczy niespodziankę. Firma jeszcze oficjalnie nic nie ogłaszała, ale liczne przecieki, które docierają do nas od kilku miesięcy zdają się potwierdzać istnienie remake’u The Last of Us. Remake The Last of Us, nie remaster Dla zdziwionych, krótkie wprowadzenie. Zapewne wielu z Was pamięta, że The Last of Us otrzymało swój remaster. The Last of Us Remastered to lekko poprawiona odsłona kultowej gry z PlayStation 3, która stała się grywalna na PlayStation 4. Każdy posiadacz PS4 mógł zatem jeszcze raz (lub po raz pierwszy) zagrać w tę opowieść, a dzięki temu, że PlayStation 5 również uruchamia gry z PS4 – użytkownicy nowych konsol również nie mają problemów z poznaniem tej historii. Od kilku miesięcy docierały do nas jednak głosy o tym, że powstaje remake The Last of Us. Nie mówimy tutaj już o zwykłym podkręceniu rozdzielczości gry czy jej płynności i liftingu np. oświetlenia. Tym razem mowa o stworzonej od nowa produkcji, która wyciągnie z konsol pełną moc, aby gracze, którzy przeszli najpierw The Last of Us Part 2 nie czuli się jakby cofnęli się w czasie dwie generacje. Czytaj też: Horizon Call of the Mountain zapowiedziane! Aloy w nowej przygodzie Wieści na temat projektu ponownie pojawiły się w sieci, kiedy to informatorzy i redaktorzy zaczęli udostępniać te same informacje o grze. Czego się tym razem dowiedzieliśmy? Okazuje się, że produkcja The Last of Us Remake jest już na ukończeniu, a gra powinna zadebiutować w drugiej połowie 2022 roku. Zapewne niektórzy dalej zastanawiają się, czy warto było zajmować się tym projektem i tworzyć grę od początku? Cóż, Naughty Dog nie zajmuje się tą wersją The Last of Us, więc firma dalej w spokoju pracuje nad swoimi kolejnymi grami. Zdaje się jednak, że Sony może także za pomocą gry zbudować odpowiedni szum medialny wokół marki, a zrobi to pewnie tuż przed premierą serialu HBO, który przedstawi historię z The Last of Us. The Last of Us Part 2 jeszcze powróci! To jednak nie koniec nowych informacji związanych ze znakomitą serią gier. Od dawna czekamy na tryb sieciowy The Last of Us Part 2 i okazuje się, że prawdopodobnie będzie on oddzielnym modułem gry. Możliwe zatem, że pojawi się opcja kupienia samego trybu sieciowego lub samej kampanii fabularnej. Czytaj też: Ghost of Tsushima sprzedaje się bardzo dobrze Do tego Sony ma szykować coś zwanego The Last of Us 2 Director’s Cut. Pierwsze co przychodzi na myśl, to to, że chodzi po prostu o zbiorcze wydanie The Last of Us 2 i trybu sieciowego. Gdyby jednak spojrzeć na to, co oferuje Ghost of Tsushima Director’s Cut można by jednak zakładać, że The Last of Us Part 2 otrzyma wersję gry przeznaczoną natywne na PlayStation 5, a i może dostaniemy jakiś dodatek? W końcu pierwsze The Last of Us otrzymało DLC Left Behind. The Last of Us Remastered w trybie Multiplayer jest naprawdę ciężkim, żeby nie napisać przytłaczającym doświadczeniem. Nie ze względu na ogromną dawkę emocji, jak to miało miejsce podczas przechodzenia rewelacyjnej kampanii dla jednego gracza, ale za sprawą nietuzinkowego modelu rozgrywki. Wieloosobowe The Last of Us to minuty przygotowań, podchodów, skradania się, wytwarzania ekwipunku i analizowania otoczenia, zwieńczone kilkoma sekundami wymiany ognia. Wymiany, w której zdecydowanie nie jestem najlepszy. Po sesjach z takimi tworami jak Call of Duty i Battlefield rozgrywka na serwerach The Last of Us wydaje się niezwykle surowa i bezwzględna Naprawdę żal robiło mi się mojej nieumiejętnie prowadzonej postaci, która padała od jednego celnego strzału w krtań, później dobijana niczym zwierzę strzałem w tył czaszki z odległości kilkunastu centymetrów. Zgon za zgonem, śmierć za śmiercią coraz bardziej przekonywałem się, jak wymagające jest wieloosobowe The Last of Us. Przygody Joela i Ellie na średnim poziomie trudności to pikuś i pączek w maśle, kiedy porównać je do zmagań z innymi żywymi graczami. Ci w zdecydowanej większości przypadków są ode mnie znacznie, znacznie lepsi, co przyprawiało mnie o zgrzytanie drugiej strony, multiplayer w The Last of Us posiada dziwną, hipnotyzującą wręcz magię, za sprawą której tytuł każe do siebie wracać. Po dwóch sesjach jestem tak zmęczony trzymającą w napięciu rozgrywką, że odchodzę od konsoli. Wracam do niej jednak raz za razem, ponieważ dzieło Naughty Dog w trybie dla wielu graczy posiada w sobie coś przykuwającego wręcz do ekranu. Myślę, że to za sprawą oryginalnego podejścia do wieloosobowych starć, które są ze wszystkich miar wyjątkowe. Średnich rozmiarów mapa, dwie czteroosobowe drużyny oraz istna walka o przetrwanie Tak w największym skrócie prezentuje się multiplayer w The Last of Us. Co charakterystyczne, chociaż to zupełnie inne doświadczenie niż kampania dla jednego gracza, również podczas sieciowej rozgrywki musimy zbierać surowce, żerować na poległych wrogach, skradać się od osłony do osłony oraz nasłuchiwać kroków przemykanie od jednego gzymsu do drugiego potrafi autentycznie spotęgować napięcie, nawet idąc ramię w ramię z drużyną. Zawsze ma się świadomość, że druga ekipa robi dokładnie to samo. Kto kogo pierwszy zajedzie, kto wejdzie w czyją pułapkę – chwile przed wymianą ognia są kluczowe i to właśnie odpowiednie wykorzystanie przewagi terenowej, posiadanego ekwipunku oraz specjalnych umiejętności decyduje tak naprawdę o walka, chociaż na pewno nie należy do łatwych, to bardzo często jedynie formalność. Zapędzona w kozi róg drużyna jest bez szans wobec dobrze zorganizowanej, komunikującej się za pomocą mikrofonów grupy, stosującej zróżnicowane strategie i powoli wykrwawiającej oddział przeciwnika. Pod tym względem multiplayerowe The Last of Us jest niczym dobry film akcji, w którym główny bohater walczy o przetrwanie. Co w tym wszystkim wyjątkowe, do teraz nie wiem, czy tryb wieloosobowy daje mi więcej frajdy, czy też frustracji Uwielbiam ciężkie gry, ale TLoU ze swoim trybem sieciowych zmagań sprawia mi autentyczną trudność w ocenie. Miejscami mozolna, wymagająca dużych umiejętności rozgrywka na pewno nie jest doświadczeniem skrojonym na miarę każdego. Mi samemu model odpowiedzialny za wymianę ognia również nigdy nie przypadł do gustu, będąc niezwykle topornym z jednej strony oraz ciężkim do mistrzowskiego opanowania z na temat z innej perspektywy, zabawa w podchody to sama przyjemność, o ile potrafi się grać. Buszowanie po zrujnowanych miastach w poszukiwaniu dogodnego miejsca strzeleckiego oraz wrogów, których można zajść po cichu od tyłu, to prawdziwe pole do popisów dla graczy o żelaznych nerwach. Niestety, całe do misternie budowane doświadczenie potrafi zabić balans drużyn, który bardzo często pozostawia wiele do życzenia. Weterani sieciowych rozgrywek rozszarpują tutaj wręcz takich żółtodziobów jak ja. The Last of Us Remastered Multiplayer to również bardzo ciekawa otoczka Sieciowe zmagania mają swoje tło fabularne, oparte na utrzymywaniu przy życiu grupy ocalałych. Podczas każdego starcia zyskujemy surowce, dzięki którym nasz obóz może przetrwać oraz rozwijać się. Kto mieszka w takim obozie? Bezimienne boty, chociaż zawsze istnieje możliwość zintegrowania gry z naszym profilem Facebook. Wtedy za uchodźców robią nasi znajomi i od razu wszystko staje się obozu to również okazja do wypełnienia wyjątkowych celów podczas sieciowych zmagań. Dzięki nim zdobywamy odpowiednie leki dla chorych podopiecznych oraz powiększamy stan liczbowy naszej drużyny. Każda sieciowa rozgrywka to kolejny dzień z życia obozu, rozrysowanego w paskudnie wyglądających, surowych i nieco niedoszlifowanych oknach w menu/lobby gry. Jak napisałem wcześniej, tryb wieloosobowy w The Last of Us to niezwykle ciężka w ocenie zawartość Z jednej strony mamy frustrujące założenia, wymagającą rozgrywkę oraz wymóg posiadania zgranej, naprawdę dobranej i profesjonalnej paczki. Z drugiej multiplayer w The Last of Us jest tak wyrazisty i nietuzinkowy, że ciężko się od niego oderwać. Jeszcze jedno podejście i jeszcze jedno, rozwój własnej postaci, jej broni oraz elementów ubioru trzyma mnie przy sieci spotkałem wiele komentarzy o tym, że trybu sieciowego w The Last of Us mogłoby nie być, w zamian za nieco dłuższą kampanią dla jednego gracza. Tutaj musze się zdecydowanie nie zgodzić. Multiplayer, chociaż surowy, wymagający, bezwzględny, bezduszny i przyprawiający o zgrzytanie zębami, jest integralną częścią tego wyjątkowego doświadczenia. O ile sieciowe zmagania pozostawiają wiele do życzenia, ich oryginalność oraz nieprzystępność bez wątpienia budują wizerunek marki tak samo, jak przygody Joela oraz Ellie.

the last of us remastered poradnik